dawno temu już pisałem, że roman nie potrzebuje ani ofe ani funduszy. wystarczy jego imię i znajomość zachowań drobnych akcjonariuszy (a tego nie można mu odmówić: od nienawiści do miłości i z powrotem). najpierw wyciągnął midasa telefonią rydzykową, potem przyszedł czas na boryszew i przebranżowienie się na 'automotive', teraz - mam taką nadzieję - na liczącą się grupę w europie pod względem produkcji rur a zakończy na podwojeniu mocy produkcyjnych impexmetalu i planach budowy biurowca w warszawie.
na tym przyjdzie koniec obecnie panującej hossy i pozostanie jedynie rozgoryczenie oraz epitety pod jego imieniem. nielicznym się uda zabrać z nim.
w przerwach uruchamia czasami krezusa bądź skotan, ale tu nie spodziewałbym się mieszanki wybuchowej. jest jeszcze otwarta sprawa hutmenu, jak rozpocząć współpracę z kghm? nie inwestując zł i uwalniając atrakcyjne tereny wrocławia. kiedyś się dowiemy.