Dnia 2017-10-24 o godz. 08:25 ~El_Presidente napisał(a):
> Jeśli w moich wpisach widzisz naganianie to współczuje braku umiejętności czytania ze zrozumieniem! W każdym wpisie pisałem i piszę, że to ryzykowna spółka, dużo niewiadomych i że kursem może bujać! Odnosiłem się do tego, że sanacja w tych okolicznościach jest najlepszym z możliwych rozwiązaniem bo jedyną alternatywą w byłaby zapewne upadłość, a dopiero wtedy zobaczyłbyś kurs oraz panikę, a nie przerzucanie milionów akcji głównie po 0,5-0,6 od środy już ok 5,4 mln akcji. Czytaj ze zrozumieniem moje wpisy! No ale jeśli nie odróżniasz sanacji od secesji lub piszesz, że 20-30% przetrwało sanację gdzie zaledwie kilka spółek miało i ma nadal postępowanie sanacyjne w obecnym kształcie, to które jest od 1.01.2016 r. Czytaj ze zrozumieniem!
to "nowe" postępowanie sanacyjne - nie różni się - co do ogólnych zasad - od wcześniejszego postępowania upadłościowego z możliwością zawarcia układu (czyli takiego - jak opisane w przykładzie Monnari i jak doczytać do końca np: Atlantic - nieudana). a statystyka tych postępowań jest właśnie taka - większość postępowań układowych - nie kończyło się pomyślnie.
w obu tych postępowaniach - warunkiem koniecznych do pozytywnego zakończenia - jest zgoda wierzycieli na układ (redukcja długów, zamiana na akcje). Ma sens, jeśli dłużnik wykaże, że w wyniku dalszego prowadzenia działalności - wierzyciele dostaną więcej, niż w przypadku upadłości. No i tu jest kłopot - bo na cube w żaden sposób nie widać - jak niby miałaby ona przynosić zyski w przyszłości.
Przypominam też, że jeśli wierzyciele odrzucą propozycje układowe - postępowanie układowe się kończy - i kończy się ochrona przed egzekucją. a właściwie tylko ta tymczasowa ochrona - stanowi różnicę między starym a nowym postępowaniem restrukturyzacyjnym. ale też nie aż tak bardzo - w starym ochrony z założenia nie było, a mógł ją ustanowić sędzia, w nowym - jest z założenia, a sędzia może ją znieść. No i nazwa: ładniej brzmi: spółka "w restrukturyzacji" niż "w upadłości układowej", mimo, że faktycznie to jest to samo.