No z przykrością muszę przyznać że się zawiodłem na obecnym zarządzie Orła. Wcześniej naiwnie myślałem że przyjdzie nowa miotła i wymiecie wszelkie szwindel na widok publiczny(bo przecież opłacałoby się to politycznie) rozliczy Pcimiaków za nas poszkodowanych z ENG. A tu d..pa. i tak sobie myślę może jest jakaś ciągłość władzy u Orła? Może ktoś kto podpisywał wtedy decyzję cały czas je podpisuje? A może nie chce by następna miotła rozliczała jego? A może zarządzającym funduszami byłoby nie na rękę gdyby wyszło że oddali ENG za darmo. A może Orzeł musiałby płacić odszkodowania za wyłudzone akcje przez Pcimiaka??? Jest wielu "grubasów" którym nie zależy na wyciąganiu tych brudów. Oni sobie to jakoś odbiją, odrobią, ktoś się dowie trochę wcześniej, ktoś dostanie lepszy kontrakt, albo zatrudni kuzynkę, żonę, córkę... Chyba zostaliśmy sami, drobni... Ale w "Kupie siła"