Już sam fakt, że jest trójstronne spotkanie wskazuje na to, że w końcu zaczęła się faza realnych dyskusji o szczegółowych. USA to nie obchodziło, dlatego nie rozumieli niuansów - podejrzewam, że to oni zmusili dwie strony do spotkania a sami będą tylko moderować rozmowy.
Orban pewnie teraz modli się, żeby nie było podpisania pokoju, bo całą kampanię oparł na straszeniu Węgrów tym, że jak wygra TISZA to wciągnie naród do walki:)