Moje 3 grosze. Mam rodzinę mieszkającą w południowym Nowym Meksyku ( stanie w usa). Wuj jest inżynierem wydobycie weglowodorów w tzw. łupkach. Przez 2 lata płacili mu za to zeby siedzial w domu w gotowosci do pracy, ale nic nie wydobywali. Ich koszt to 52$ za barylke. Poniżej się nie opłaca. Tam są całe małe miasteczka które żyły z łupków. I rozmawialem z nim na facebooku i ... w piątek dostał telefon że idzie do roboty. I całe łupki zapuszczają silniki. Senne miasteczko ponoć wygląda jak zakopane w sylwestra. Trwa najazd pracowników. Stawiaja cale kontenerowe miasteczko pracownicze. Koncerny podpisaly kontakty na dostawę czarnego złota i teraz trzeba będzie to wydobyć. A czas to pieniądz. Ogólnie przed zwałą cenową ropy sprzed lat, ich szyby wylaczono już pol roku wczesniej. W branzy przeczuwali co sie świeci. Wiec teraz moze tez cos czuja nosem. A ponoc koszty rozkrecenia tych szybow sa ogromne, bo trzeba sciagac pracownikow, serwis, sprzet.
Idać tym śladem, jak zakontraktowali po akutalnym kursie brenta około 62-64 $ to w całej brazny się ruszy. Może coś tutaj też spadnie dla takich spolek jak ekoexport. To tez mogloby sie pokryc ze exon coś kombinuje w zamowieniach w ekoexporcinie.
Moja rodzina to tylko pionek w całej ogromenj machinie łupkowej. Jakby ktoś znalazł jakiś infa ze łupki w usa odżywają a nie tylko w pewnych miejscach cos sie dzieje to warto byloby gdyby sie podzielil linkiem.