Ech te wspomnienia z 2020-08-24 21:55:
moja rozkmina o AQT Water "hehe 4% dziennie stabilna inwestycja", w które jestem (aktualnie: niestety, chociaż kupowałem w opór zajarany) załadowany. w 2014 mieliśmy spółkę Sapling zarządzaną przez CEO Macieja Pawluka. branża ta sama co AQT - woda/ścieki, plany były podobnie wielkie, tu mały cytat z PB o Saplingu:
Debiutant liczy na spory kawałek ekorynku wartego miliardy złotych. W planach ma akwizycje. Chce też sięgnąć po dotacje. Dziś na NewConnect debiutuje Sapling, spółka specjalizująca się we wdrażaniu opatentowanych przez siebie technologii dla ochrony środowiska, głównie w zakresie oczyszczania ścieków i zagospodarowania osadów ściekowych. Z prywatnej emisji akcji pozyskał 700 tys. zł na bieżącą działalność i rozwój.
spółka obecnie w upadłości. najpierw mieliśmy rezygnację wszystkich członków RN, potem upadłość z powodu "niemożności uregulowania zobowiązań wobec innej spółki z branży". Pan Pawluk pojawia się w AQT Water z 5% udziałem jako członek zarządu, następnie z powierzeniem zagranicznej części biznesu.
w AQT mamy też przypominającą Sapling sytuację rezygnację rezygnację wszystkich członków RN - wymianę na kolejnych, niby nowy prezes D.S. „jak krem na pryszcze”, kolejna zmiana RN, prezesów, i nagle się okazuje że z oparów mgły na białym koniu pojawia się on, nieoślizły Maciej Pawluk.
Zadałem wtedy pytanie:
"skoro są takie super perspektywy rozwoju czemu ktoś miałby robić wały?". po kilku miesiąc ach odpowiadam:
Ano po to, aby podbić kurs (było), sprzedać akcje (było), zdołować kurs (było), odkupić tanio akcje(jest-było), podbić kurs (będzie), sprzedać akcje (przed nami), wymienić RN (przed nami), utopić spółkę (przed nami).
Pytanie dnia: ten kto wrócił z odmętów, ile akcji posiada? Kto dziwnym trafem ma absolutorium? Ten ma bowiem interes, kto ma akcje, saplingi kochane.