>
> smród jest nie mały
> myślę że doszło do najgorszego - ktoś ich wy d ymał w Kazachstanie, jakiś miejscowy oligarcha zerżnie technologię i zabierze wszystko bokunom
> jeżeli to jest prawda, to nie muszę pisać co się stanie - bankructwo pewne
> powtarzam, to tylko podejrzenia
> ale śmierdzi na kilometr
> aegon nie ucieka bez powodu, tracąc ponad 30 zł na każdej akcji, czyli ok. 15 mln zł
> dramatyczne wydajności w blaszaku w Astanie też nie są przypadkiem, tam jest jakiś kwas
linkZbigniew Bokun12:16
Biznes w Kazachstanie prowadzi się dobrze. Nie zauważamy większych problemów. Ludzie są bardzo pracowici. Współpraca przebiega w bardzo dobrej atmosferze.
Ponieważ nasza instalacja jest proekologiczna, zamieniamy bardzo uciążliwy odpad przemysłowy we wspaniały produkt eksportowy, to dodatkowo ułatwia pracę.
Dajemy dobre miejsca pracy w Astanie, jak też w zakładach współpracujących, firmach transportowych, producenci palet, big-bagów itp.
Elektrowniom i władzom miasta zależy bardzo na ochronie środowiska. O problemie z zapyleniem związanym z lagunami po których pływa mikrosfera mówił wielokrotnie Prezydent Kazachstanu i polecił ten problem zlikwidować.
Mikrosfera jest znana w Kazachstanie od 50 lat, nie znamy zakładu nawet tylko suszącego mikrosferę, który by działał dłużej niż rok czy dwa lata.
To jest trudne zajęcie . W Kazachstanie nie ma rynku mikrosfery, a dostawy np. do Europy "Just in time" są praktycznie niemożliwe .
Przejęcie w sensie nacjonalizacji nawet teoretycznie jest trudne, gdyż np. łatwo można znacjonalizować szyb naftowy, gdyż na drugie dzień ta sama ropa, tym samym rurociągiem płynie do państwowej rafinerii i od razu są pieniądze. Podobnie gaz, kopalnie kobaltu, telefonia itp.
Z mikrosferą jest trudniej (albo nie jest to możliwe), gdyż mikrosfera pozostająca w Astanie jest tylko bardzo dobrym, suchym półproduktem, niesprzedawalnym bezpośrednio z Kazachstanu. PO miesiącu cały plac w Astanie wypełni się mikrosferą, trzeba będzie wstrzymać (odciąć dopływ) mieszanki wodno - popiołowej z Elektrowni. Elektrownia zrzuca mikrosferę na lagunę i problem ekologiczny wraca jak bumerang.