Ciekawe. Jeśli miałbym coś podejrzewać, to jakieś problemy z tym dofinansowaniem. Bo akurat w tym czasie miała być umowa podpisywana. A żeby pozyskać te miliony i zrealizować projekt, należałoby się jednocześnie mocno zadłużyć. Może tutaj powstał jakiś spór w akcjonariacie i zarządzie. Ale to czyste podejrzenia. Jedna osoba może zrezygnować z powodów osobistych, dwie - to już nie przypadek.
Z drugiej strony Sochacki wciąż ma 30% akcji. Takim ruchem nie pomaga spółce i tym samym szkodzi sam sobie.
Kondycja finansowa spółki też wydaje się dobra.
Dziwne.