Wracamy do pytania dlaczego kupujemy lub sprzedajemy akcje danej spółki w danym momencie
Prezes i nowo rządzący tyle mówia o ładzie korporacyjnym itd ....ale aby aktualny akcjonariusz lub nowy mógł przeanalizowac czy brać udział w emisji powinnien mieć możliwość zapoznania się z strategią spółki / tzw operacjonalizacja ...przeanalizowania wyceny która jest tajna ....odpowiedzi na pytanie co z polityka dywidendowa oraz czy jeśli Orlen przekroczy 95 % będzie robił przymusowy wykup bo jest to dobrowolne ....jeśli mówi że nie to na piśmie pod karami np dopłata x zł do akcji jeśli zmieni zdanie / ogólnie chyba przepisy zezwalają na przymusowy wykup tylko w terminie 3 miesięcy od przekroczenia ..cena ewentualnego przymusowego wykupu ktorego moze nie byc ale gdyby to nie mniej niz cena zaproszenia czyli 18 ,87 z choc moze dobrowolnie dac wiecej , nie moze tez dac mniej niz sredni kurs 3 miesieczny ...gdybysmy nie sprzedawali solidarnie i wycofali zlecenia to moznabyloby zrobic wyzsza srednia
Czy emisja ma na celu przekroczenie 95 % tego nie wiemy bo brak stanowiska Orlenu wiec trudno ocenic jej szkodliwosc ....Na podstawie aktualnych informacji jest ona szkodliwa dla pozostalych akcjonariuszy ...oczywiscie mogla byc bardziej szkodliwa jak i mniej lub wogole ...Ogolnie przy inwestycjach ktore prowadzi Energa w ramach strategi Orlenu to On zobowiazal sie dac kase na inwestycje ...banki tez by daly ...korzysc z darmowej kasy przy malejacym oprocentowaniu jest mniejsza niz ubytek zysku na 1 akcje .
Bez tej kasy spółka jest w stanie zarobić np 2 miliardy tj prawie 5 zł na 1 akcje ilosc bez emisji ...kasa z emisji nie spowoduje ze zysk bedzie wiekszy bo ta kase i tak ma dac Orlen lub dalyby banki ...zysk zwiekszy sie o brak odsetek np 350 milionow ..czyli np zysk 2,35 miliarda ale na 690 mln akcji czyli wyjdzie 3,5 zł na akcje po zwiekszeniu ilosci ....nawet wtedy c/z wyjdzie niewiele ponad 5 i jest potencjal do wzristu ale bez emisji bylby jeszcze lepszy
komentarz pod wpisem z facebok przeciw naduzyciom
Przez lata tyle mówiono o „Oajtku”. Tyle oskarżeń, tyle moralnego oburzenia, tyle narracji o standardach, przejrzystości i odpowiedzialności. A dziś? Ci sami, którzy najgłośniej wytykali błędy, sami stosują dokładnie te same mechanizmy, a w niektórych obszarach nawet dalej idą w stronę ignorowania drobnych akcjonariuszy.Sprawa małych inwestorów pokazuje coś bardzo niepokojącego. W teorii spółki z udziałem Skarbu Państwa takie jak Energa czy Orlen powinny działać według najwyższych standardów ładu korporacyjnego. Transparentność, równe traktowanie akcjonariuszy, czytelna polityka informacyjna to nie są hasła marketingowe, tylko fundament zaufania rynku.Tymczasem drobni akcjonariusze coraz częściej czują się jak statyści w teatrze decyzji podejmowanych ponad ich głowami. Gdy dochodzi do restrukturyzacji, przymusowych wykupów czy zmian strukturalnych, komunikacja bywa lakoniczna, a realny wpływ mniejszości iluzoryczny. Pojawia się pytanie: gdzie podziały się te standardy, o które tak głośno walczono?Ironia sytuacji polega na tym, że krytyka poprzedników opierała się na zarzutach o upolitycznienie spółek i podporządkowanie ich bieżącej agendzie rządowej. Dziś jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że relacja między zarządami strategicznych koncernów energetycznych a władzą publiczną nadal pozostaje bardzo bliska. A jeśli decyzje biznesowe są postrzegane jako polityczne cierpi na tym przede wszystkim wiarygodność rynku.W tej układance najmniej słyszalny jest głos drobnych inwestorów. To oni ponoszą ryzyko, to ich kapitał jest zamrażany lub wykupywany po cenach, które w ich odczuciu nie odzwierciedlają realnej wartości spółek. Jeżeli państwowe koncerny chcą budować długoterminowe zaufanie, muszą wyjść poza minimum formalne i faktycznie udowodnić, że mniejszościowi akcjonariusze są partnerami, a nie przeszkodą.Bo problemem nie jest jedna osoba czy jedno nazwisko. Problemem jest system, w którym standardy obowiązują tylko wtedy, gdy są wygodne. A rynek kapitałowy bardzo szybko weryfikuje takie podejście spadkiem zaufania, odpływem inwestorów i rosnącą premią za ryzyko.