To nie jest kwestia kija w, lecz trzymania jakiegoś, choćby minimalnego poziomu. Chodzi o świadomość, że żarciki, które bawią pijanego wujka na wiejskim weselu, u ludzi nieco bardziej rozwiniętych intelektualnie wywołują głównie zażenowanie. Autor tego typu posta z miejsca definiuje się jako prymityw o raczej niskim IQ. Jest to fakt, którego raczej należy się wstydzić i dążyć do zmiany, a już na pewno nie należy być z tego dumnym, jak to najwyraźniej ma miejsce. Jednak żeby snuć tego typu refleksje, należy cokolwiek sobą reprezentować, a to z kolei implikuje nie umieszczanie tego typu tekstów. Więc koło niestety niejako się zamyka. Napiszę to prościej, żeby adresaci mieli szansę zrozumieć: wyżej własnej d... nie podskoczycie, mimo że nogi macie wyjątkowo krótkie.