Ludzie to jednak są głupi. Od dawna było wiadomo, że tam nic nie ma a teraz wielkie zdziwienie, że jak to upadłość. Jeszcze są takie asy które piszą, że może nie jest to upadłość likwidacyjna bo słowo likwidacyjna się nie pojawiło. To może jest tak, że jak piszą "upadłość" to jest domyślnie "układowa". Litości.
Jesteście tutaj na Indata SA aby odbyć kurs inwestycji kapitałowych. Każdy kurs kosztuje i ten też kosztuje. Ciekawe czy za rok spotkam was kolejny raz na "spadających nożach" czy na normalnych spółkach które w swoim tempie się rozwijają.
Inna zupełnie jest sprawa, że zarządający tym wehikułem to są mistrzowie świata ciemności. Namówili banki aby wypłaciły im kasę "z góry" za kontrakt który był dla kogoś tam realizowany. Kasa z kontraktu trafiła do spółki (częściowo) bo i były takie kontrakty jak miasto Katowice gdzie kary chcieli naliczać. Dodatkowo Indata dostała kasę z kredytu. Czapla odleciał sobie do ciepłych krajów jak zrobiło się za gorąco. Jeszcze przed odlotem puszczał komunikaty ESPI, że będzie dywidendę wypłacał podczas gdy wtedy (co okazało się później) nie miał już kasy.
Na forum naganiacze pisali, że "grubas zbiera", "nie dajcie się wyleszczyć" i co się stało. Pojawili się, jak zwykle w takiej sytuacji, łapacze "spadających noży" i zaczęli je łapać a Czapla którego filmy na YouTube można do dzisiaj znaleźć śmiał się tylko z "leszczyny". Nie wiem ile zarobił ale obstawiam, że kilka milionów. Po pierwsze na pensji po drugie (zdecydowanie więcej) na sprzedaży nic nie wartego papieru. Może jeszcze coś tam sobie dorobił jak był prezesem tej "najszybciej rosnącej grupy IT w Polsce".
Zapraszam wszystkich którym się nie udało aby popatrzyli na tych którym się udało
http://www.grzegorzczapla.pl
https://www.youtube.com/watch?v=ROokKErGO-E
https://www.youtube.com/watch?v=G42iamRc36U (to jest perełka)