Ja uważam, ze największym zagrożeniem są relacje Pylon - PH Maks.
Firma inwestuje tzw. długoterminowo środki w Maksa, a ten następnie, zapewne jej własne pieniądze pożycza pod zastaw kredytu, by potem konwertować je na akcje nowej emisji. Czyli ma akcje za pieniądze spółki, które będą wisieć w bilansie do usr..j śmierci jako inwestycje długoterminowe. To jest główny kant w bilansie. Szereg innych pomniejszych (i działań spółki) pomijam milczeniem. Zaś co do twoich punktów 1-3 to moja opinia jest taka:
1. Brak 51% udział w zoo tak jak obiecali - neutralnie z małym minusem.
2. Upublicznienie zoo poprzez nową emisję, 2 razy zgarną kasę za te przetworniki – coś ci się pomyliło – informacja pozytywna z małym ninusem.
3. Zmiana celów obecnej emisji - to zaważyło ze dziś się poddałem – to bym raczej postrzegał jako informację pozytywną (nie potrzebują kasy na kredyt, tylko na produkcję i szacują optymistycznie, że ten kredyt obsłużą nie łamiąc kowenantów bankowych określonych w umowie z bankiem) z zastrzeżeniem, że oddają Maksowi swoje własne pieniądze i przez to cel emisji jest mocno skrzywiony – negatywnie z małym plusem (bo zbędne rozwodnienie i dalsze klepanie kantu z darowizną zwana księgowo inwestycją).
Wygląda na to, że żadnej emisji nie będzie tylko konwersja tego pseudodługu i coraz bardziej podejrzewam, że taki był plan od początku. Jeśli zaś emisja się powiedzie to musisz zdawać sobie sprawę z tego, że będzie to jednak duży pozytyw, ale przy tej cenie rynkowej to będzie trzeba szczęściu pomóc.