No to jest niesamowite. Diagnoza postawiona, kilka racjonalnych kroków i można by to ratować, ale Darek to taka przysłowiowa ściana, której nie da się przesunąć. Sama się zawali a wtedy zostaną tylko ogromne długi i wspomnienie o świetnie zapowiadającej się firmie. Styl zarządzania Plesiaków zarówno ludźmi jak i firmą jest na poziomie gminnego sklepikarza. Niestety Spółka Giełdowa to nie dojna krowa, bo kapitał czasem też się kończy. Uważam, że nie ma co się cieszyć wysoką marżą, skoro butów ludzie nie kupują, bo uważają, że są za drogie w stosunku do ich jakości.