Widzisz, sprawa nie wygląda jednak tak różowo. Jest taka spółka na giełdzie, która nazywa się Budopol. Prowadzi ona działalność od długiego czasu i wiadomo, że jest ściśle powiązana z Gantem - jednak do ostatniego raportu rocznego nikt tak naprawdę nie wiedział co spółka robiła z pieniędzmi i jak mocno powiązana jest z Gantem. Chłopaki chcieli prawdopodobnie uwiarygodnić swoje działania i jako audytora wzięli sobie znanego Deloitte. Niestety pech chciał, że ten nie dość, że nie uwiarygodnił danych finansowych, to jeszcze napisał, że nie jest w stanie na podstawie otrzymanych danych wyrazić opinii. Chodziło oczywiście o interesy, które poprzednio były klepane bez mrugnięcia okiem.
Więc jak widać ma to znaczenie, kto i gdzie się podpisuje.