Zadyszka już jest. Na razie lekka z powodu braku ludzi do roboty, opóźnienia w realizacjach, wyższych kosztów, ale jak się dołoży wyhamowanie popytu nawet niewielkie, 1czy 2 kwartały słabszej sprzedaży, to nie będzie co zbierać. Widać lekkie symptomy niepokoju w ich zachowaniu, próbują wyprzedawać całe budynki, na które nie ma zbytnio chętnych przy obecnych cenach wywoławczych . Jedynie zaskakuje, że chociaż widać, że coś jest na rzeczy, to nadal z uporem maniaka chcą kupować obiekty, które ich przerastają finansowo, w raporcie piszą o budynku na placu Wolności.
Nie wiem o co tam chodzi? Tak jakby nie wiedzieli, że ssanie w budowlance jest typowym cyklem koniunkt.