W ciągu jednego roku to te biedronki się tak nie namnożyły. Fakt że ze względu na inflację ludzie się zawzieli i biegają po spożywczakach za promocjami czyli głównie po dyskontach. Tylko kto ma na to czas. Zaraz wszystko wróci do normy.
Jeśli nie, to w najgorszym przypadku zbankrutują samodzielne sklepy rodzinne i Delko będzie miało duży wybór tanich lokali pod swoje sklepy