Dokładnie Przemek. Prezes to mistrz w nawijaniu makaronu na uszy z mentalnością Kaliego. Nikt nam nie da tyle ile sobie sami nie wywalczymy. Dwa razy się zablokuje chętnemu wezwanie, to za trzecim razem się zastanowi i głębiej do kieszeni sięgnie. A najlepiej by było partycypować w "świetlanym okresie spółki", a nie zostać wykupionym za drobne