Nic nie koloryzujemy, tak jak pisałem, każdy widzi, że kurs leci i każdy z akcjonariuszy chciałby, żeby rósł. Kropka
Pytanie sprowadza się do tego, jak do tej sytuacji podchodzisz. Ja np. wierzę w plany spółki i jej potencjał, dlatego przyjmuję ten stan za przejściowy (czy w dłuższej czy krótszej perspektywie, to czas pokaże, ale jednak przejściowy). Nie jest to więc hurraoptymizm tylko efekt analizy/strategii, zwał jak zwał.
Jeśli Ty natomiast czujesz, że sytuacja nie ulegnie poprawie, to - tak jak w co drugim poście ktoś sugeruje - po prostu sprzedaj swoje akcje i tnij stratę (jeśli ją masz na swoich akcjach).
W tej chwili mam wrażenie, że będąc akcjonariuszem, wręcz czerpiesz przyjemność z narzekania na obecny stan kursu spółki - im gorzej tym lepiej. Stałeś się zrzędą i trollem spadkowym :-)
Co do popytu i podaży to ja uważam, że ktoś wykorzystuje sytuację i ciągle sprytnie sobie dobiera (wolumeny mamy nie najmniejsze jak na spółkę). Ale być może się mylę i wychodzi ktoś duży, albo sprzedaje zarząd.
No ale wiadomo, każdy robi jak uważa.