Masz rację Jorgu ale nie do końca. Przytoczona przeze mnie ustawa dostosowuje nasze prawo do dyrektywy RE (i to tyle w kwestii ich nadrzędności, potem są okresy przejściowe i różne drobne różnice które sprawiają że ciągle mamy pojęcie rynku krajowego i rynku unijnego - nieustająco w budowie). W ustawie znajdziesz co to znaczy mieć skompletowaną dokumentację i gdzie ją trzeba mieć, co jest potrzebne na wypadek kontroli i kiedy się tej kontroli spodziewać i dla jakich produktów oraz dla kogo przeznaczonych potrzebny jest ten raport. Mnóstwo niuansów których nasz mistrz wyrywania faktów z kontekstu nie prześledził.
Zwracam uwagę bo można by pomylić pomylić nasze prawo wyraźnie oddziela produkty kosmetyczne od leczniczych, tak ciekawostka do czasu wejścia w życie wspomnianej ustawy sprzedawanie kosmetyków wymagało tylko zgłoszenia faktu.