No właśnie, z tą konkurencją.
Chinole wolą Polskę nie tylko przez jakiś mglisty sentyment, ale z twardej, zdrowej kalkulacji.
Polskie firmy są słabe, do rozwalenia dmuchnięciem, wchodząc w układy z nimi Chinole (z szacunkiem, ładniej brzmi)
niczym nie ryzykują.
Taka firma nie jest w stanie ich wykolegować, a do tego ZEROWE wsparcie własnego rządu, jakby co.
Dlatego właśnie mogą woleć polskie firmy jako kontrahentów.
A z tym wysyłaniem danych, to koń by się uśmiał - taka ściema konkurencji.