Maliniakowi już dziś szef trysnął premią w usta, ten od razu się oblizał i zasiadł do komputera. Krążą plotki, że Pawlik mu tak wypłacał rekompensatę za straty, które Maliniak tu poniósł, kupując akcje po 1,60. Kłamca i oszust z niego, ale szef go docenia i dostał w prezencie chusteczki na otarcie resztek z górnej wargi.