Tak tak, "kończy się", "odchodzą", "topią statek", tylko jakoś gryzie się to z faktami, które są takie, że zatrudnili nowych ludzi, lada dzień zainstalują w Polsce linię produkcyjną i od miesięcy pracują nad kolejnymi licencjami i umowami. W ostatnich tygodniach ogłosili podpisanie dwóch umów dystrybucyjnych, jedna na rynek UE (firma rumuńska, ale działająca w całym regionie Europy środkowo-wschodniej) i na potężny, jeśli chodzi o populację to prawie 90-milionowy rynek turecki. Czy to wygląda na spółkę, która się zwija i z której pracownicy chcą się ewakuować?