Oczywiście trudno ocenić całościowo wydatki na marketing TH, bo nie znamy ich mechanizmów podejmowania decyzji, ale gdybym był na ich miejscu, to starałbym się bardziej wyważyć pomiędzy promocją, a efektem finansowym, bo jednak ich wybory powinny się obronić na rynku. Innymi słowy po bardzo dużych wydatkach w Q4, w Q1.26 wolałbym utrzymać podobny poziom tych wydatków, tak by dać dalej mocny impuls wzrostowy dla TH, ale jednocześnie osiągnąć lepszy wynik netto w okolicy 20-22M. Wtedy reakcja rynku byłaby zdecydowanie pozytywna, TH miałby przychody wyższe niż marketing, który i tak byłby spory, byłaby też poduszka zysku netto na kolejne okresy i łatwiej byłoby przyjąć przesunięcie akcentów wydatków marketingowych na MH i ich skalę w przyszłych kwartałach. Lepiej by to wszystko spinałoby się ze sobą. U nich zaś jest szybka ścieżka od minimów na marketing do bardzo agresywnej promocji, której efekty dopiero później mają się materializować. A jednocześnie wchodzi jeszcze bardziej wymagający wydatkowania produkt (MH). Ciut wolniejsza promocja z korzyścią dla większych bieżących zysków moim zdaniem byłaby optimum redukującym ryzyka ewentualnego przeinwestowania marketingu. Poza tym uważam MH za ciekawszy i bardziej perspektywiczny produkt i wolałbym przygotować większe zasoby na jego promocję. Ale zrobili co zrobili. Może reakcja rynku ich trochę otrzeźwi, bo zasoby szybko się wyczerpują, a efekty działań nie można w nieskończoność odkładać na przyszłość.