Widać, że nie wiesz totalnie o czym mówisz i żyjesz w urojonym świecie.
Kiedyś graficy zajmujący się grami, musieli iść do studia growego, żeby robić gry, bo nie umieli programować lub spiknąć się z jakimś programistą i robić to po godzinach. Do tego silniki były płatne. Przez co próg wejścia był bardzo duży, a twórcy gier mieli eldorado.
Później pojawiła się pierwsza fala zalewu gier. Silniki stały się darmowe, pojawiły się asset story, programiści dostali nie takie brzydkie assety i mogli na nich tworzyć gry, a graficy narzędzia programistyczne, żeby tworzyć gry. Spadła znacznie krzywa trudności tworzenia gier przez co wychodzi taka ogromna ilość gier aktualnie, przez którą trudno się przebić i mamy wtopę za wtopą ostatnio, a wyceny spółek tworzących gier są na żałośnie niskich poziomach.
Teraz wchodzi to na zupełnie inny poziom. Programowanie to już w ogóle nie problem dla mniejszych gier, bo wszystko już ogarnia AI, łączy się z silnikiem i sam pisze kod. Tworzy assety graficzne, pisze fabułe. Tempo pracy niby rośnie, ale znacznie szybciej spada krzywa uczenia. I za niedługo pójdzie trzecia fala wzorstu wydawania gier, bo kolejna fala kreatywnych ludzi (i często bezrobotnych ludzi, bo ich liczba dramatycznie rośnie, nomen omen z powodu AI) ma możliwość robić sobie po godzinach mniejsze gry i nie potrzebuje do tego nikogo oprócz AI.
I jak myślisz to zadziała. Zadziała to w taki sposób jak przy 2 fali. Ciasto - liczba graczy na steam, nie powiększa się w takim tempie jak liczba chętnych chcących je zjeść, przez co oberwą wszyscy, którzy nie mają mega wysokiej jakości i własnego IP.
Życzę wszystkim szczęscia w tym trudnym rynku.