Dzień dobry, proszę o wytłumaczenie dla osoby nie zaznajomionej z rynkiem akcji, dlaczego prezes sprzedaje poza rynkiem akcje po 8 zł, gdy na rynku ich cena wynosi 6 zł?
Mógł potrzebować pieniędzy. OK. Znalazł kogoś kto chce kupić akcje. OK.
Tylko jedna rzecz tu nie pasuje.
Przecież ta osoba mogła kupić akcje po 6 zł czyli po tyle ile są teraz wyceniane. Po co, aż tak przepłacać?
I jeszcze tak niska suma jak 13k. Czy to nie jest działanie mające zmanipulować inwestorami próbując im zasugerować, że po tak "dużej" stawce prezes wyprzedaje akcje?