jasne, tylko nie wkieszeń a w worki na śmieci. Z takimi workami prezes wsiada w śmieciarke i ucieka do Szwajcarii. Widzę oczami wyobrazni jak zasuwa smieciarą pełną worów ze złotówkami po alpejskich serpentynach. Jednak ten rajd to dopiero na zimę, jak uda mu się cały hajs wyjąć z bankomatów w Polsce, a to trochę potrwa.