Nic dodać, nic ująć. Najbardziej ta sytuacja uderza w sektorze najstarszym. Zerowy przepływ informacji w pionie struktury, całkowita ignorancja spostrzeżeń pracowników z dołu, traktowanie wszelkich wydatków handlowych jako kosztów zamiast inwestycji, itd. Mógłbym tak długo wymieniać. A styl zarządzania pasuje do firmy zatrudniającej 15, a nie 3000 osób. Całkowity patriarchat, nawet najdrobniejsze decyzje podejmowane jednoosobowo (wiadomo prze kogo).