Emisja która jeszcze nie została dopuszczona w praktyce, bo teorią to jeszcze nikt dzieci nie nakarmił, to wielokrotność tego co w tej chwili w obiegu i nikt jeszcze nie odzyskał pieniędzy z tych akcji, giełda jeszcze nie dopuściła, albo spółka nie wywiązała się z dokumentów - mniejsza o to, liczy się fakt, a on jest prosty: ci co pożyczyli spółce kasę teraz czekają jak głupi zamiast zostać za to wynagrodzeni, a teoretycznie to mogliby już ją mieć w tym czasie.