Decyzja polityczna.
Porażka byłaby wtedy, gdybyś zainwestował w bankruta.
Tutaj była spółka generująca bardzo ładne zyski i co więcej, dzieląca się nimi z akcjonariuszami.
Ja wyprzedałem się na dzień przed zawieszeniem. Coś mnie tknęło. Zostało mi niecałe 800 akcji na pamiątkę.
Ogólnie jestem na spółce ponad 70% do przodu (wzrost kursu + dywidendy), ale nie o to chodziło. To była spokojna stabilna spółka w portfelu dywidendowym. Mam jeszcze zawieszony Gazprom. Ogólnie to przez pier... polityków w ramach sankcji z konta wyjechał mi średniej klasy samochód.