Dobrze napisane. Jednak nie jesteś przedstawicielem tylko jednej spółdzielni która weszła na papier, bo jest ich kilka.
Gdy Tusk ogłaszał "ratunek" Rafako i sławetne 700 milionów "widmo" to wszyscy sądzili, że na tym da się tu zrobić pompę nawet na kilka tysięcy procent. Poszła gruba kasa na skup i miało to iść jeszcze długo w górę i każdy liczył, na kolejne pozytywne Epsi . Niestety za szybko odsłonili karty ogłaszając, że Rafako defakto nie wznowi działalności a produkcja zajmie się nowo powołana spółka z.o.o . Fakt ten wytrącił wszelkie argumenty pod spekulacje. Oczywiście kilku tam naganiaczy np dziadek, Ania itp jeszcze próbuje robić ludziom wodę z mózgu ale ślepy pęd na akcje się skończył, bo każdy rozsądny inwestor wie, że może zostać z nic niewartym papierem.
Dlatego spółdzielnie stosują schemat jaki wyżej opisałeś. Akcji mają zapewne jeszcze miliony do upchania jakiś czas będą bujać kursem te + 5-10% na zachętę i później zrzuty . Pomału będą pozbywać się trefnego towaru a przy okazji zarabiać na niewielkich kółkach . A leszcz będzie dalej karmiony do czasu aż któraś spółdzielnia stwierdzi że im już starczy i wywali jednego dnia w rynek resztę towaru. Wtedy dołącza się inne widząc, że zabawa się skończyła i leszcz będzie wisiał wysoko na hakach modląc się o cud jak obecnie dziadek .