Wykup obligacji jest tu sprawą raczej drugorzędną. Ważniejsze są walory krula objęte opcją call, czyli de facto od dawna wszystkie akcje i warranty krula nie są już krula.
Deformacja księgowości może natomiast oznaczać, że krul zaciera już ślady i szykuje się do odlotu w nowy jakiś biznes, i tam chce zabrać swoją wierną szajkę, bo gdyby szajka została, to ze strachu przed utratą pracy może donosić nowemu właścicielowi o jakichś ew. krętactwach, czyli użądlą krula.
Dywidenda pewnie będzie, bo to typowy rabunek spółki przed zmianą właściciela.
Stocznia Gdańsk na dniach wróci do Polski. Ukrainiec zdecydował już się odsprzedać swoje udziały i ruszy pewnie projekt wielkich stoczni. Tam też prawdopodobnie mogą trafić walory call krula, bo prawdopodobnie ten sam Ukrainiec ma większość tutejszych obligacji, a kto ma większość ten rządzi, ponadto ma on w planach startować w wyborach prezydenckich, więc będzie chciał mieć poparcie Polski, czyli nadchodzi tu „dobra zmiana”… ale na luzie podchodźcie do moich wpisów z weną wziętą z sufitu