Najpierw drugi największy akcjonariusz musi zaakceptować cenę 2,7 zł za akcję.
Potem i tak jeszcze trochę muszą dokupić z rynku (pewnie już to robią).
Wtedy dopiero mogą rozpocząć wyciskanie.
A co do ceny, to nie chcę wprowadzać w błąd, ale to chyba średnia z 6 mcy.
(proszę mnie poprawić, jak trzeba).
Swoją drogą nie tylko akcjonariusze są rozczarowani spółką, czy raczej traktowaniem przez "wspólników".
Klienci zdaje się też, bo kolejny kontrahent rezygnuje.
Jednak bardziej symptomatyczne było odejście Mennicy (o ile pamiętam).
Zerwali umowę nie zwracając uwagi na zapisy umowne i możliwość retorsji prawnych.
Musieli być wyjątkowo zadowoleni z obsługi.