Wszystko idzie zgodnie ze scenariuszem Stefańskiego Hiszpana. Jego plan był prosty - odbicie w drugiej połowie roku, a do tej pory skupować na zwalonym kursie za pieniądze które wziął ze sprzedaży akcji po 27 zł w wezwaniu (arbitraż jest banalny). Stąd ta rzeźba na wynikach za 2009, która wprawiła w zdumienie nawet audytora i oczywiste gnębienie I kwartału - przy takiej zimie wszystko da się uzasadnić. Wygląda na to, że znaczącej poprawy należy się spodziewać po II kwartale. Wynik będą publikowane pod koniec wakacji więc to idealny moment do wrześniowego startu. Do tego czasu nazbiera akcji - to że to robi jest oczywiste. Wczoraj spore obroty szczególnie w końcówce, dziś start większy niż na PGE. A przecież 3 miesiące temu gdy po wynikach kwartalnych za 2009 roku był jeszcze zysk 14 mln zł, nikt nie chciał brać firmy nawet po 16. A teraz gdy jest 37 mln zł straty za 2009 i 11 mln zł w I kwartale, hurt na 17 czy 18? To dość prymitywne zwalanie notowań i zbieranie z dołu. Stefański robi to już od półtora roku - najpierw walił w spółkę wydumanymi opcjami, później fikcyjnymi rezerwami na należności, a teraz co...