Z całym szacunkiem, ale założyłem tego posta, by pojechać po polityce PiS-u, nie należę do PiS, sklerozy też nie mam, więc nie czaję odpowiedzi. Wolałem podkreślić swoją opinię ogólnie, a nie wysypywać jakimiś przykładami. W ekonomii liczy się suma poszczególnych zdarzeń - zwłaszcza, jeżeli mówimy o polityce krajowej i czymś tak trywialnym jak polityczne wystąpienia, itd. To co ma prawdziwe znaczenie - to:
1. Kreowanie przewidywalnej, stabilnej, przejrzystej prawnie sytuacji dla biznesu. Bez wprowadzania miernot do rad nadzorczych, jak PiS zrobił, bez rozwalania TK i upolityczniania urzędu prokuratora generalnego.
2. Spójna i oparta na współpracy oraz dialogu relacja z UE, jako źródłem dofinansowania inwestycji krajowych. PiS jest do Europy nastawiony wrogo - no poza Orbanowskimi Węgrami (bez znaczenia w UE), Czechami, Słowacją (też bez znaczenia). PiS powinno priorytetyzować sojuszników i partnerów. W pierwszej kolejności: Niemcy - największa gospodarka UE i nasz sąsiad, potem Francja, itd.
3. W zarządzaniu jest coś takiego jak delegowanie fachowców danych dziedzinach tam, gdzie najlepiej się sprawdzą. Przypomnę, że PiS postąpiło odwrotnie: Misiewicz - aptekarz - dostał posadkę od Macierewicza w MON i rozwalają armię. Aptekarz powinien iść do apteki, nie do instytucji odpowiedzialnej za stan armii. Mogę tak bez końca.
Wniosek jest jeden - totalna nieodpowiedzialność, chaos kadrowy, obłąkana polityka - w dłuższej perspektywie - będzie to widoczne na giełdzie. Może takie spółki jak CDR jeszcze znajdą inwestorów zagranicą, ale mniejsze, z mniejszym kapitałem i mniejszym potencjałem eksportowym? Będzie ciężko.
Nigdy nie byłem i nie będę popierał PiS-u. To tyle, jeżeli chodzi o PiS-owską mentalność. Wolę liberalizm. Sklerozy też nie mam.
A wykładów idiotów z PiS nie słucham - więc ich nie przytaczaj. Nie będzie mnie PiS pouczał o czymkolwiek bo mandat do tego stracili jeszcze w okresie 2005- 2007. Banda karierowiczów, pieniaczy, lizusów, pozerów, o niewielkich umiejętnościach i zerowym talencie.