Zazwyczaj siedziałem na GPW na głównym parkiecie i rzeczywiście płynność tam jest natychmiastowa (fundusze, zagraniczni inwestorzy). NC chyba trzeba traktować inaczej. Wielu inwestorów traktuje ten rynek nie jako długa inwestycja ale jako niekoniecznie spekulacja ale szybki obrót, bo zyski mogą tutaj być jakich nigdzie nie ma na wielkich parkietach a więc i kilkaset %. Jeśli ktoś ma trochę jakiegoś papieru tutaj i np., Eurocentu i swierzbi go by sprzedawać - co i czasem jest tak ze mną (ktoś o tym wie, P:) - to zbija cenę niewielkim obrotem, nie zawsze udaje mu się sprzedać i cierpi na tym papier. Równie łatwo podbić jest cenę co dla niektórych działa na wyobraźnię bo spory wzrost, przelicza wartość swoich akcji, jest nieźle więc sprzedaje. Ale nie sprzedaje się więc? .... Warto wchodzić na pewne akcje NC gdy lokujemy gotówkę, która nie będzie nam nagle potrzebna na lekarza lub na nową ciekawszą spółkę. Wtedy sprzedajemy na sile, że stratą. Dla niecierpliwych rada, cierpliwość i sprzedawanie wtedy gdy jest spory popyt, bo kurs rośnie. Wtedy wychodzić z papieru. inna rada: akcje głównego parkietu. Podjąłem sam decyzję, że nie ruszam Eurocentu bez względu na kurs, może za pół roku. Sprzedając papier zazwyczaj w coś lokujemy, bo każdy kto tu jest na giełdzie, nie ucieka z niej tylko zmienia alokację portfela. Eurocent jest wciąż dobrą perspektywiczną inwestycją. Podpisuję się pod to wszystko co pisze Prezes. Pozdro