a i zastanawiałam się jeszcze nad poza finansowymi aspektami giełdy, tak od strony psychologii
jeśli jestem inwestorem finansowym to chcę tanio kupić i drogo sprzedać, twarde podstawy ekonomii
żeby tanio kupić dobrą spółkę mogę zaniżać kurs jej akcji i tworzyć czarny "pijar" wokoło obecnej ekipy zarządzającej, a jednocześnie bokiem zwiększać zaangażowanie,
jak już skupię tyle ile potrzebuje a w międzyczasie wymienię zarządzającego to wtedy stanie się cud, nowy prezes!!! nowe perspektywy!!!! kurs akcji cudownie rośnie w górę!!!! co tam 40% w ciągu dwóch dni, tu będzie 400%, a co??? świetny nowy prezes, porządny akcjonariat, niech kurs rośnie!!!
prospekt przejścia na GPW jest już gotowy, to byłby sukces i większa płynność, taki sukces trochę na czyjejś pracy, ale sukces jest tego kto przecina wstęgę, a nie tego kto budował, no to czemu nie skorzystać,
spółka w dobrej sytuacji finansowej, zwiększa przychody ze sprzedaży, licząca się w branży marka, jak by zamienić "czarny pijar" na "złoty" to akcje pójdą jak świeże bułeczki, nasz prezes odniesie wielki sukces, bo poprzedni to był "złodziej", akcjonariusze zarobią a to co wypłynie bokiem z firmy to już ekstra premia
ja bym taką strategię przyjęła, ale ja to czasem wyrachowana jestem