Aktualny kurs jest zawsze luźno związany z wartością spółki.
To tak, jak prędkość chwilowa na trasie - liczy się średnia, by określić czas przejazdu.
Niemniej, skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
Bardzo ładny tekst analityczny, ale niestety trzeba pamiętać, że jest to analiza w
oparciu o szczątkowe informacje.
Owszem, dywersyfikacja odbiorców, spłacenie długów w czasie wysokiego - ale jednak dwukrotnie niższego niż inflacja - oprocentowania, budowa nowego obiektu, itp. to są czynniki bardzo istotne.
Kurs jednak nie spada bez powodu.
Być może powodem jest niska dywidenda, ale dla mnie np. ważne jest, że firma płaci jakąkolwiek
dywidendę, a nie odprawia czary nad księgowością - bo pieniądz jest realny.
Skup akcji własnych wskazuje na niedoszacowanie kursu w oczach zarządu, ale też niekoniecznie.
Jednym słowem powyższy mój tekst można streścić przysłowiem: "Na świętego Hieronima jest pogoda,
albo jej ni ma".
Równie ciekawa, jak zamieszczona przez autora wątku, byłaby analiza w kontekście popytu-podaży.