Ano pod to pompują tego "trupa", że po pierwsze odbicie się należy, a po drugie jest nadal wyceniany minimalnie powyżej wartości księgowej i z C/Z w okolicy 6 (C/Z liczone względem wyników 2019 też jest bardzo niskie). Co z tego, że nie zarobili więcej w Q2 2020 i nie skorzystali na covid, skoro i bez covid spółka jest niedowartościowana?
Wam się wydaje, że jakimś spółkom z urzędu należy się określone C/Z na zawsze. Jak spółka jest wyceniana z C/Z w okolicy 5 mimo poprawiania wyników co roku, to jak poprawi wyniki o 20%, to kurs ma wzrosnąć tylko o 20%. Z kolei za inne spółki płacicie trzydziestokrotność ich rocznego zysku i jak zysk wzrośnie o 20%, to uznajecie, że kurs powinien wzrosnąć o 20%.
Daliście sobie wmówić, że złotówka zarobiona przez niektóre spółki i branże jest warta więcej niż złotówka zarobiona przez inne. Takie myślenie jest całkowicie błędne i niezgodne z analizą fundamentalną. Doskonale rozumiem, że spółka może być wyceniana z wysokim C/Z, gdy rynek oczekuje poprawy wyników, a z niskim C/Z, gdy rynek oczekuje ich pogorszenia, ale jeśli C/Z pozostaje latami permamentnie niskie, a spółka swoje wyniki poprawia, to znaczy, że rynek całkowicie się ośmiesza w wycenie i udowadnia swoją głupotę.