Z artykułu wklejonego przez Marka o Wiśniewskim:
Inwestorzy już dawno przestali ufać Wiśniewskiemu. Zaczęło się prawie dwa lata temu, kiedy za 108 mln zł sprzedał akcje PBG instytucjom finansowym. Sprzedawał je po 210 zł (dziś akcje kosztują 4 zł), ale inwestorzy nie zdawali sobie jeszcze sprawy, jak nierentowne są zdobyte przez PBG kontrakty drogowe. Jedną z instytucji, która dała się wtedy Wiśniewskiemu oczarować, były fundusze Pioneera należące do Pekao SA. Zwiększyły wówczas swoje zaangażowanie w spółce do 19 procent i stały się drugim po Wiśniewskim (26 proc.) akcjonariuszem.
A Wiśniewski uciekał do przodu. Nowym paliwem miało stać się przejmowane za 462 mln zł Rafako. Kredyt miało dać Pekao SA, ale w ostatniej chwili odmówiło. Trudno przesądzić, co o tym zadecydowało – czy coraz mniejsza wiarygodność Wiśniewskiego, czy zmiana nastawienia banku do sektora. Pekao okazało się na przykład największym hamulcowym w procesie ratowania innego budowlanego potentata – Polimexu. Dość, że Wiśniewski ostatecznie sfinansował przejęcie Rafako z bilansu PBG, co przyczyniło się do utraty płynności jego biznesu.
Kiedy pod koniec roku cena akcji spadła do 60 zł, bo inwestorzy uświadamiali sobie, że przelewarowana spółka może mieć problemy z regulowaniem zobowiązań, „Forbesowi” tłumaczył, że to gra na krótko funduszy, które chcą go tanio przejąć. Nie był też zainteresowany wpuszczeniem do spółki inwestorów z misją ratunkową, których polecili mu doradcy, bo musiałby zbyt tanio oddać część władzy.
To wszystko działo się przed 2012 Ciekawe czy Bin ostrzegał wtedy na forum PBG przed Wiśniewskim i szukał jego pieniędzy w funduszach Cypryjskich haha