Aqt, ty wiesz w ogóle jak działa giełda? Podpowiem ci: Od zarania dziejów spółki przechodzą ze stanu niedowartościowania do przewartościowania. Głównym czynnikiem wyceny są emocje i spekulacja na temat przyszłości. Akcje powinno dobierać się w momentach taki jak ten, sporo niepewności, negatywne emocje, chwilowe złe informacje ze spółki. Jednakże nad emocjami w średnim/długim terminie zawsze, ale to zawsze górują fundamenty. Powtarzam: W średnim/długim terminie. Dopóki spółka się rozwija, generuje na ten moment minimum 10 baniek przychodów kwartalnie przy bardzo ładnej marży, nie mam zamiaru powiedzieć o niej złego słowa. Sprzedaż akcji przez RN? Zdarza się. Słabszy zysk wynikający prawdopodobnie z inwestycji/jednorazowych kosztów? Zdarza się. Pytanie, które ja sobie stawiam to gdzie spółka będzie za rok. W dupie mam to, że ktoś chce zrealizować sobie zysk i sprzedaje akcje. Jak dobrze wiesz, prezes chce mieć mniejszy udział w spółce, więc wymyśla różne zabiegi finansowe/operacyjne, aby konsekwentnie zmniejszać swoje udziały i to jest FAKT. Robi to konsekwentnie, a nie wysypuje 30% akcji w rynek. Ale fakt, jest to idealna pożywka pod wasze trollowanie.