Ale to właśnie ja jestem rekinem, który pożera małe płotki :)))
Wszystko nadal idzie książkowo, według scenariusza, który nakreśliłem już dawno temu. Dzisiaj miało być ponad 14... i jest. Jesteśmy na kursie i na ścieżce.
Pozdrawiam znad szklaneczki 800-letniej whisky z doliny Glenwyhed :)))