Oczywiście, że CRI jest drogi. Wszyscy to wiedzą. Problem, ze pewnie porownojecie do ohb, thalesow, beingow, airbusow, ktore padają, bo są za drogie.
Porównajcie sobie do tych co przejmuja rynek: opencosmos, nanoavionics, endurosat, satellogic. Tam znajdziecie oferty na satelity klasy EE w cenie 0,5-2 mE. . Zalezy jakich parametrow potrzeba, a to jest w sumie najciekawsza czesc. Creotech jest jedyna firma jaka znam, ktora chwali sie platforma jednoczesnie kompletnie nie podajac jej parametrow. Nie mowie o masie, stopniu polskosci i procencie systemow ktore sie nie zepsuly po 5 dniach, tylko o mocy, dokladnosci sledzenia obiektow na ziemi, predkosci dzialania, przepustowosci telekomunikacyjnej itp. Dla klienta komercyjnego Creo nie istnieje. Istnieje tylko dla politykow i niezorientowanych laików. Ale tak im pasuje.
Dlatego tez moga byc bardzo drodzy i nic nie sprzedawac, a wszyscy i tak klaskaja uszami.
Analitykom chyba (bo nie mam dowodow tylko to co pisza w raportach ci wlasnie analitycy) Creo podaje ze bedzie w stanie komercyjnie sprzedawac dziesiatki EE czy tam hypersatow za 5-7 mE sztuka. Niewykonalne.
Czekam na kluczowy kontrargument czyli "jestes z konkurencji". Od razu odpowiem: nie jestem z konkurencji, jestem z duzego i rosnacego grona rozczarowanych