Wątpię, żeby zarząd się zniżył do spotkań z kilkoma drobnymi, ale przede wszystkim trudno o akceptowalną z punktu widzenia równego dostępu do informacji formułę takiego spotkania. Przy pytaniach mailowych sprawa jest prosta: grupa upierdliwców zasypuje zarząd odpowiedziami, po czym zarząd dla świętego spokoju zbiera je do kupy i publikuje odpowiedzi w formie komunikatu. I jeżeli to się uda, z grubsza wiemy na czym stoimy.