nic sie nie broni, po prostu leszcz się nażarł do nieprzytomności, oddał ze stratą i liże rany. Teraz grubas kombinuje jak tu nagonić nową ławicę więc chwilowo nie ma czasu i sytuacja drętwa. Pieski naganiające się zużyły więc trzeba zatrudnić nowe. Pewnie pare dni potrwają negocjacje przy łyski.