Ta spółka nie udowodniła jeszcze niczego w fundamentach, więc się nie dziwię, że nie tylko ja mam alergię na plany podboju galaktyki. Nie trzeba być ekspertem od gamingu, żeby wiedzieć jakie jest ssanie na rynku pracy, a zespół to 3/4 sukcesu. Na razie CFG robi małe giereczki (HFC i ACS) głównie współpracownikami, i to jakoś idzie. Liczba stałych współpracowników się zmniejszyła między ostatnimi raportami kwartalnymi. Jeśli dobrze pamiętam, strategiczne PD 1 robiło ponad 40 osób. Ktokolwiek uważa, że grę akcji 3rd person da się zrobić mniejszą ekipą, żeby nie była pośmiewiskiem świata, powinien się obudzić.
Łączenie tego z marką PD, która jeśli jest, to w konkretnym gatunku, ale robienie sequela w innym, to jakiś Wróżbita Maciej wymyślił. Kupić markę Polo-Cockta i produkować olej silnikowy. Także według mnie, zamiast przejawiać trzęsionkę w 10 kierunkach na raz, prezes powinien pokazać, że podstawy są solidne. Na przykład zamiast deklarować wydanie 15 gier, pokazać, co dokładnie CFG robi dla jednej. Zobaczmy te reklamy, pijar, trailery. Albo niech pokaże chociaż dwie osoby, które tworzą ACS i umieją dwa zdania sklecić o grze. Nawet jednoosobowy BoE miał wpisy na blogu.
Można powiedzieć, że PD2 to posunięcie strategiczne, ale póki co, nawet zakładając, 5 milionów budżetu gry, to nadal rzut kostką z małymi szansami powodzenia. Co gorsza, bez solidnej bazy wiedzy w Grupie PLW, żeby dało się pomóc.