no to żal Ci czy nie, zdecyduj się pan :)
Jak dla mnie to takie pierdo-lolo, ktoś komuś powiedział że ktośtam cośtam i kręcimy aferę. Nie możemy powiedzieć kto, bo tajemnica dziennikarska, nie możemy powiedzieć co, bo przepisy.
Osobiście mam nadzieję, że jeśli na swoje twierdzenia pani nie ma żadnych dowodów to że ją uwalą finansowo srogo - nie dlatego że popełniła głupi błąd pierwszym artykułem, a dlatego że w to brnie. No a jak ma dowody to pytanie dlaczego nie idzie z tym do prokuratury tylko redakcji...