Ja kupiłem w tym tygodniu 800 akcji ASB.
"a co ty zrobiłeś dla kursu spółki" - parafrazując zawołanie z czasów słusznie minionej nieboszczki komuny? :)
A za dywidendę pojadę sobie na święta do wynajętego na odludziu domu, objadać się nieprzyzwoicie i m.in. wypić zdrowie Siarhei'a Kostevitch'a :)