to jak z tym biznesem Panie Jerzy?
moze pomyslimy jakby tu zaczac jakies partnerstwo badz wspoldzialanie?
ja proponuje wymiane towaru, choc czesciowo, moze jakos sprobujemy popchac ten ciezki wozek wspolnie??
jestem optymistycznie nastawiony do takiego wspoldzialania..
i uwazam ze na pewno sie do gadamy!
mam poprostu troche towaru, ktory nikt nie chce kupic - juz dlugi czas :/
zalega mi,
i jesli tak dalej pojdzie to sie bede potykac o niego.
jak wspomnialem tam gdzies wyzej, z natury jestem czlowiekeim niezwykle optymistycznie nastawionym do swiata, jednak ostatnio ludzie jakby mniej zagladaja, czasem sie zdarzy klient, jednak jest to drastycznie malo.
Kupilem kiedys okazyjnie towar z przeceny po NAPRAWDE SWIETNEJcenie,
jednak biznes to biznes i nigdy nie wiadomo co przyniesie NOWY DZIEN
ze sklepu zwolnilem dwoch pracownikow juz - to jest: moja zone i meza mojej cory najstarszej, a cora siedzi we wloszech i by mogla nam cos wyslac jesli mielibysmy zapotrzebowanie
towar ten jest unikatowy ( nie powiem publicznie co) i z mojej okolicy tylko ja go kupilem
mam jeszcze mala pozyczke zaciagnieta z banku, juz chcialbym ja skplacac zaczac, jednak ta wspomniana sytuacja jest taka jaka jest.!.
zycze pogody w biznesie wszystkim biznesmenom
i z mojej stron taki apel o pomoc - by ktos kupic czesc sortu
Andrzej wiakomski