Niektórzy piszą, że spółka nie miała zysków w 2010roku, że to tylko przeksięgowania. Prawdą jest to, że spora część zysków z ponad 200 mln euro wartości pochodzi dzięki wdrożeniu planu naprawczego, ale nie ma przecież nic w tym złego. To dobra wiadomość, i nie ma co przerabiać białe na czarne, żeby naganiać na spadki. A poza tym zwróćcie uwagę na zysk operacyjny nie mający nic wspólnego z przeksięgowaniami. Orco uzyskało przecież 50 mln zysku operacyjnego z działalności w porównaniu do wielomilionowych strat z lat poprzednich! Niektórzy piszą że to mało. A jak miałobyć więcej, skoro dwie kluczowe inwestycji ( w tym złota) zostały wstrzymane i zamiast przynosić zyski, przynosiły straty. W takiej sytuacji nie jedna spółka by splajtowała. Ale Orco sobie poradziło, i inwestycje są kontynuowane, a zyski z nich pojawią się już w 2011 i 2012.
pzdr. mr.money