Nie ma się co czepiać. Oczywiste jest, że prawo w tym temacie jest źle skonstruowane skoro umożliwia takie hece (pytanie tylko: przypadkiem czy celowo). Jak prześledzicie każdą większą inwestycję w Warszawie zawsze jest grupa, która ją blokuje (sąsiedzi, ekolodzy) i żąda pieniędzy za wycofanie pozwu. Tylko zwykle takie sprawy są załatwiane polubownie i po cichu, bo sądy w tym kraju są niefrasobliwe, a inwestorom zależy na czasie.